Odpowiedź w skrócie
Były zawodowy miotacz baseballowy wykluczony dożywotnio za ustawianie meczów, Australijczyk przekwalifikowany na najemnika pojawia się już w Tales to Astonish #81 w 1966 roku, na długo przed spotkaniem ze Spider-Manem. Arsenał wyspecjalizowanych pocisków i przyjęta wprost przeciętność zrobiły z niego kultową postać tragikomiczną. Rozbiór jego drogi znajdziesz poniżej.
W uniwersum Marvela istnieje kategoria złoczyńców, którą komiksy długo trzymały w cieniu kultowych superłotrów. Nie geniusze zła o niezgłębionym IQ, nie potwory mocy wstrząsające drapaczami chmur, nie psychopaci o anielskim spojrzeniu. Po prostu przegrani. Goście, którzy wstają każdego ranka w śmiesznym kostiumie, z tematycznym gadżetem nie do potraktowania serio i z niewzruszonym przekonaniem, że tym razem uda im się skok życia. Frederick „Fred” Myers, alias Boomerang, jest prawdopodobnie najczystszym przedstawicielem tego bractwa złoczyńców drugiej kategorii. Były australijski miotacz baseballowy wyrzucony z Major League za przyjmowanie łapówek, przekwalifikowany na najemnika w fioletowo-żółtym kostiumie, wyposażony w arsenał podrasowanych bumerangów. Na papierze wszystko w nim jest śmieszne. A jednak od pierwszego pojawienia się w Tales to Astonish w 1966 roku Boomerang nigdy nie opuścił uniwersum Marvela. Co więcej: od 2013 roku stał się jedną z najbardziej lubianych i najbardziej tragikomicznych postaci panteonu Spider-Mana.
Ten paradoks — zaskakująca długowieczność postaci, o której wszyscy powinni byli dawno zapomnieć — zasługuje na chwilę uwagi. Bo za żartami o bumerangach i wymuszonym australijskim akcencie Fred Myers opowiada coś bardzo głębokiego o naturze zła w komiksach Marvela. Nie o monumentalnym złu Kingpina, który rządzi nowojorskim półświatkiem z chłodem prezesa korporacji, nie o naukowym wyrafinowaniu Doctora Octopusa, zdolnego przeprogramować własny mózg. Nie: o złu przeciętnym, zmęczonym, niemal sympatycznym — o gościu, który nie domyka swoich napadów i co tydzień musi przekonywać właściciela mieszkania, żeby dał mu jeszcze miesiąc na czynsz.
Kim jest Fred Myers? Historia Australijczyka, który został miotaczem bumerangów
Frederick Myers rodzi się na przedmieściach Sydney w Australii. Sprawny fizycznie od dziecka, bardzo wcześnie rozwija talent do precyzyjnych rzutów: piłki do krykieta, rozmaite pociski i oczywiście tradycyjny bumerang, którym operuje ze zręcznością niepokojącą jego kolegów. Rodzice emigrują do Stanów Zjednoczonych, gdy Fred ma około dziesięciu lat, i wtedy jego los skręca w stronę amerykańskiego baseballu. Obdarzony fenomenalnym ramieniem i milimetrową precyzją, młody Myers szybko pnie się przez ligi niższe aż do Major League jako zawodowy miotacz. Przez kilka błyskotliwych sezonów wróży mu się świetlaną przyszłość. Potem przychodzi skandal, który zniszczy jego karierę: Fred bierze pieniądze za ustawianie meczów, zostaje zdemaskowany przez federację, dożywotnio wykluczony z zawodowego sportu i napiętnowany jako publiczny oszust.
To właśnie w tym upadku odnajdują go przestępcy uniwersum Marvela. Organizacja przestępcza w służbie Secret Empire — jednej z tych mrocznych grup, które zaludniają Marvela — dostrzega zmarnowany talent Myersa i proponuje mu nowy zawód: najemnika. Finansują projekt tematycznego kostiumu, dostarczają arsenał bumerangów podrasowanych przez ich inżynierów i dają mu misję. Tak Frederick Myers staje się Boomerangiem. Jego pierwsze publiczne wystąpienie w tym kostiumie pochodzi z Tales to Astonish #81 z 1966 roku, spod pióra Stana Lee — tego samego Stana Lee, który kilka lat wcześniej współtworzył Spider-Mana razem ze Steve'em Ditko, wizualnym architektem Spider-Mana. Na początku Boomerang nie jest nawet wrogiem Spider-Mana: mierzy się z Hulkiem, Inhumaninem Tritonem i różnymi innymi bohaterami Marvela, zanim jego droga skrzyżuje się wreszcie z drogą bohatera z Queens pod koniec lat 70.
Historia Freda Myersa fascynuje dlatego, że jest całkowicie pozbawiona heroicznej tragedii. Żadnej traumatycznej śmierci bliskiej osoby, żadnego wypadku naukowego zamieniającego niewinnego uczonego w potwora, żadnej szlachetnej zemsty, która mogłaby przechylić się na złą stronę. Po prostu facet, który oszukiwał w baseballu, wyleciał i przyjął pierwszą przestępczą fuchę, jaką mu zaproponowano. Właśnie ta banalność początków sprawia, że dekady później jest tak ludzki.
Kostium, arsenał i podrasowane bumerangi, które definiują tego złoczyńcę
Wizualnie Boomerang to podręcznikowy przykład designu Marvela z ery Silver Age. Obcisły ciemnofioletowy kostium z żółtymi akcentami, trójkątne skrzydła przy bokach pozwalające szybować na krótkich dystansach, integralny hełm zakrywający całą twarz i odsłaniający tylko oczy. Całość przywodzi na myśl zarówno postać z komiksu lat 60., jak i amatora cosplayu, który potraktował swoje hobby odrobinę zbyt serio. Ta celowo przerysowana estetyka jest integralną częścią postaci: Boomerang nigdy nie próbował budzić grozy. Próbował mieć motyw przewodni.
Jego arsenał jest w całości zorganizowany wokół tej tematycznej obsesji. Fred Myers nosi stale około dziesięciu wyspecjalizowanych bumerangów, każdy zaprojektowany do konkretnej funkcji. „Razor boomerang” jest ostry i potrafi ciąć metal. „Shatter boomerang” eksploduje przy uderzeniu jak mały granat. „Smoke boomerang” uwalnia gęstą chmurę, żeby osłonić ucieczkę. „Gas boomerang” rozpyla środek neurotoksyczny. „Screamer boomerang” emituje dezorientującą falę dźwiękową. „Atom boomerang” — najgroźniejszy ze wszystkich — ma zminiaturyzowany ładunek jądrowy zdolny zrównać z ziemią całą dzielnicę, choć Fred używa go wyjątkowo rzadko, świadomy, że zabicie zbyt wielu cywilów ściągnęłoby na niego uwagę, której woli unikać.
Ten zestaw przywodzi na myśl arsenał innych złoczyńców-gadżeciarzy z uniwersum Spider-Mana, począwszy od Shockera i jego wibrujących rękawic czy tematycznej broni, którą kolekcjonuje Scorpion w swoim mechanicznym pancerzu. Różnica polega na tym, że Boomerang nie ma żadnej nadludzkiej mocy, która by to rekompensowała. Nie jest kolosem jak Rhino, który potrafi przebić ścianę szarżą, nie jest mistrzem iluzji jak Mysterio, który potrafi przekonać bohatera, że walczy ze smokiem, nie kontroluje elektryczności jak Electro, który potrafi wchłonąć energię całego transformatora. Fred Myers to zwykły człowiek, który rzuca różnymi rzeczami. I który statystycznie częściej chybia, niż trafia.
Boomerang i Sinister Six: jak nieudacznik wprasza się do pierwszej ligi
Jedną z najpiękniejszych ironii w karierze Freda Myersa jest jego skomplikowana relacja z Sinister Six, kultową grupą założoną przez Doctora Octopusa po to, by raz na zawsze pokonać nowojorskiego Spider-Mana. Przez dekady Boomerang obserwował z dystansu tę elitarną ekipę przestępczą, złożoną z sześciu najgroźniejszych złoczyńców ze stajni Spider-Mana. Otto Octavius, Norman Osborn, Adrian Toomes, Maxwell Dillon, Flint Marko, Mysterio — śmietanka śmietanki. Boomerang należał do „B-teamu” nowojorskich przestępców, tych, po których dzwoni się, kiedy prawdziwi zawodowcy są niedostępni albo siedzą.
A jednak wielokrotnie, na przestrzeni kolejnych wątków fabularnych, Fredowi Myersowi udało się wśliznąć do alternatywnych albo poszerzonych wcieleń grupy. W trakcie Return of the Sinister Six, wybuchowego sojuszu kultowych wrogów Spider-Mana w latach 90. Boomerang znajduje się w poszerzonych szeregach Sinister Twelve, wersji XXL drużyny zaaranżowanej przez Normana Osborna. Później, podczas Sinister War, która złamała Spider-Mana, Fred bierze udział w kilku przeciwstawnych frakcjach i lawiruje między sojuszami z rozbrajającym oportunizmem.
Ta przerywana obecność na marginesach Sinister Six wiele mówi o statusie Boomeranga w przestępczej hierarchii Marvela. Nigdy nie jest dość ważny, by zostać członkiem założycielem, ale jest wystarczająco niezawodny — albo wystarczająco zdesperowany — żeby zadzwonić po niego, kiedy wrogowie Spider-Mana potrzebują mięsa armatniego. Ta pozycja wiecznego rezerwowego karmi we Fredzie Myersie głęboką frustrację, poczucie bycia stale obok wielkości, bez dostępu do niej. I to uczucie, paradoksalnie, czyni go nieskończenie bardziej sympatycznym niż megazłoczyńcy, którym zazdrości. Bo każdy w takim czy innym momencie poczuł się jak Fred Myers: kompetentny, ale nie błyskotliwy, obecny, ale nie niezbędny, zdeterminowany, ale nie utalentowany.
Superior Foes of Spider-Man: tragikomiczna konsekracja Freda Myersa
Wszystko zmienia się dla Boomeranga w 2013 roku, kiedy Marvel wypuszcza The Superior Foes of Spider-Man, miesięczną serię pisaną przez Nicka Spencera i rysowaną przez Steve'a Liebera. Koncept jest genialny w swojej prostocie: śledzić ekipę złoczyńców drugiej kategorii — Boomerang, Shocker, Speed Demon, Overdrive i Beetle (Janice Lincoln) — którzy z trudem próbują zarobić na życie w cieniu wielkich przestępców. A główną rolę dziedziczy Fred Myers, narrator kłamliwy, manipulujący, czarujący, żałosny i przezabawny. Temat rozwijamy szerzej w tekście Speed Demon: nieudany speedster Grandmastera, który został nieoficjalną legendą Sinister Syndicate.

Seria rewolucjonizuje postrzeganie postaci. Po raz pierwszy wchodzimy do głowy Boomeranga. Odkrywamy człowieka toczonego przez długi, który jest winien sto tysięcy dolarów Hammerheadowi, mafiosowi ze wzmocnioną czaszką, i który spędza czas na wymyślaniu pokrętnych planów spłaty. Odkrywamy człowieka, który podrywa kobiety, systematycznie kłamiąc o swojej tożsamości, zdradza własnych wspólników za śmieszne kwoty i marzy o napisaniu autobiografii, jakby ktokolwiek chciał ją przeczytać. Odkrywamy przede wszystkim człowieka, który nieustannie okłamuje samego siebie, widzi w sobie niezrozumianego geniusza zbrodni, podczas gdy wszyscy wokół wiedzą, że jest po prostu sympatycznym nieudacznikiem.
Narracja z offu prowadzona przez Freda Myersa staje się jednym z najlepszych komicznych osiągnięć Marvela drugiej dekady XXI wieku. Kiedy opisuje własne wyczyny, robi to heroicznym tonem mitografa opowiadającego o Odyseuszu. Kiedy równolegle w kadrach pokazana jest rzeczywistość, wypada ona niezmiennie żałośnie. To stałe rozejście się obrazu, jaki Fred ma o sobie, z realiami jego egzystencjalnej nędzy jest surowcem humoru całej serii. A poza humorem mówi coś bardzo prawdziwego o ludzkiej kondycji: wszyscy w pewnym stopniu jesteśmy kłamliwymi bohaterami własnej wewnętrznej narracji.
KOLEKCJA — Figurka złoczyńcy premium
Figurka kolekcjonerska Spider-Man No Way Home Zielony Goblin
299,90 €
Boomerang pozostaje satelitą wielkich złoczyńców. Żeby naprawdę mieć u siebie dwór wrogów Spider-Mana, zacznij od ich tragicznego króla: Zielony Goblin w wersji No Way Home, figurka premium do gabloty wymagającego kolekcjonera.
Zobacz →Dlaczego Boomerang jest najbardziej ludzkim złoczyńcą uniwersum Spider-Man
Poza gagiem Fred Myers niesie wymiar psychologiczny, którego potężniejsi złoczyńcy z tej stajni nigdy nie osiągają. Kiedy Vulture szybuje nad nowojorskimi dachami z wściekłością okradzionego starca, oglądamy szekspirowski dramat. Kiedy Doctor Octopus przejmuje ciało Petera Parkera w Dying Wish, dotykamy najśmielszej science fiction. Ale te postacie, choćby najlepiej napisane, pozostają w rejestrze tragizmu superbohaterskiego. Boomerang działa w rejestrze tragizmu zwyczajnego — tego, który rozpoznajemy we własnym życiu.
Fred Myers spóźnia się z czynszem. Fred Myers pije za dużo piwa. Fred Myers kłóci się z dziewczyną o rzeczy bez znaczenia. Fred Myers składa obietnice, których nie dotrzymuje. Fred Myers budzi się rano z kacem i przekonaniem, że tym razem naprawdę poukłada sobie życie. I za każdym razem, dwadzieścia cztery godziny później, wraca do tych samych wzorców autosabotażu, które trzymają go w przeciętności. To podobieństwo do codzienności zwykłych czytelników — którzy nie są ani geniuszami zbrodni, ani kostiumowymi bohaterami, tylko ludźmi próbującymi związać koniec z końcem — sprawia, że Boomerang przestaje być wizualnym żartem, a staje się postacią głęboko ludzką.
Nie jest jedynym złoczyńcą ze stajni Spider-Mana, który wciela ten proletariacki wymiar. Tombstone, bezlitosny ojciec chrzestny nowojorskiego półświatka, pochodzi z ubogiego Harlemu i zaznał tej samej niepewności, zanim przeszedł do zorganizowanej przestępczości. The Rose, przestępczy spadkobierca Kingpina, żyje w stałym cieniu ojca, któremu nie potrafi dorównać formatem. Wszystkie te postacie opowiadają o złu, które nie jest eleganckim wyborem estetycznym, tylko skutkiem niewydolnych struktur społecznych i kolejnych miernych decyzji osobistych. Zło banalne, krótko mówiąc. To, które mijamy codziennie, nie rozpoznając go.
Kluczowe wątki, w których Boomerang błyszczy (i się ośmiesza)
Kto chce poznać karierę Freda Myersa poza Superior Foes, ten znajdzie kilka wątków wartych uwagi. Jego pierwsze pojawienie się w Tales to Astonish #81 pozostaje klasykiem Silver Age, interesującym głównie ze względu na graficzną jakość powietrznych starć. Jego pierwsze konfrontacje ze Spider-Manem, w latach 70. spod pióra Marva Wolfmana, kładą fundament pod postać, jaką poznamy: śmieszną, ale uporczywą, pokonywaną, ale nigdy zniechęconą.
Wątek Spider-Man: Sinister Twelve autorstwa J. Michaela Straczynskiego, z początku lat dwutysięcznych, zasługuje na osobną wzmiankę. Boomerang jest w nim wykorzystany jako członek założyciel tej poszerzonej wersji Sinister Six, a sceny jego interakcji z Normanem Osbornem i Doctorem Octopusem są wyjątkowo smakowite: czuć całą protekcjonalność geniuszy zła wobec tego drobnego gadżeciarza, którego tolerują z taktycznej konieczności. Ta dynamika wróci i zostanie wzmocniona w Dark Reign, wątku, w którym Norman Osborn rządzi Ameryką i prześladuje Spider-Mana, a Boomerang służy jako podrzędny wykonawca Zielonego Goblina u szczytu jego potęgi.
Ale to oczywiście The Superior Foes of Spider-Man, jego solowa seria z lat 2013-2014, stanowi niepodważalne arcydzieło. Siedemnaście zeszytów absolutnie czarnego humoru, w których każda strona przesuwa granice tego, co komiks Marvela potrafi zrobić w narracji antybohaterskiej. Seria kończy się jednym z najbardziej cynicznych cliffhangerów w najnowszej historii Marvela i choć Nick Spencer nigdy nie miał okazji napisać dalszego ciągu, dzieło pozostaje niedoścignionym szczytem gatunku. Dla czytelników francuskojęzycznych Superior Foes jest dostępne w wydaniu zbiorczym u Panini pod tytułem Les Sinistres Six : Les Pires de Spider-Mani stanowi prawdopodobnie najlepsze wejście, żeby poznać Freda Myersa dogłębnie.
Ostatnio Boomerang wrócił na powierzchnię w runie Nicka Spencera na The Amazing Spider-Man od 2018 roku, gdzie Fred zostaje tymczasowo współlokatorem Petera Parkera w mieszkaniu na Brooklynie. To nieprawdopodobne sąsiedztwo rodzi jedne z najlepszych scen komicznych ery Spencera, a przy okazji staje się trampoliną do szerszego wątku wokół rodziny Stacy i problematycznego wskrzeszania niektórych postaci. Dla fanów, którzy chcą śledzić Spider-Mana we wszystkich jego dziwnych mieszkaniowych układach i nowojorskich wątkach, Brooklyn Bridge jest najbardziej kultowym miejscem pajęczego mitu i pojawia się wielokrotnie w tych wspólnych przygodach.
PLAKAT — Komiksowy akcent na ścianę
Plakat komiksowy Spider-Man w walce
19,90 €
Boomerang rzuca, Spider-Man się uchyla. Ta wieczna dynamika absurdalnej walki zasługuje na ścianę. Format komiksowego plakatu XXL, matowe wykończenie premium, idealny nad biurkiem albo w pokoju zagorzałego nastoletniego fana.
Zobacz →Boomerang wobec innych „nieudanych” złoczyńców: bractwo drugiego planu
Żeby w pełni zrozumieć miejsce Freda Myersa w ekosystemie Marvela, trzeba go umieścić w długiej tradycji złoczyńców z „listy B”, którzy zaludniają uniwersum Spider-Mana. Te postacie tworzą spójną kategorię socjologiczną: nigdy nie mają kulturowego statusu Zielonego Goblina, który nawiedza koszmary Petera Parkera, nigdy nie mają surowej mocy przechylającej losy opowieści, ale niestrudzenie zaludniają marginesy uniwersum, działając jak grecki chór przestępczej przeciętności.
Shocker, alias Herman Schultz, dzieli z Boomerangiem ten wymiar metodycznego nieudacznika. Kompetentny inżynier bez geniuszu, Schultz zaprojektował swoje wibrujące rękawice po to, by okradać banki, nie raniąc nikogo — skromny cel, który brutalnie kontrastuje z ambicjami światowej dominacji wielkich złoczyńców. Speed Demon, alias James Sanders, to były członek Squadron Sinister przerobiony na najemnika z niższej półki, zdolny biegać z nadludzką prędkością, lecz niezdolny zaplanować skoku bez spartaczenia go. Beetle w wersji Janice Lincoln (córki Tombstone'a) wnosi do drużyny Superior Foes nutę glamouru kontrastującą z otaczającą przeciętnością.
Freda Myersa odróżnia od kompanów zdolność do wcielania przestępczej przeciętności z pewnym polotem. Boomerang nie ma niemal wzruszającej niewinności Shockera ani wyrachowanego cynizmu Beetle. Ma unikalną mieszankę próżności, tchórzostwa, poczciwości i autoiluzji, która czyni go idealnym narratorem miejskiej czarnej komedii. Kiedy czyta się Superior Foes, szybko rozumie się, dlaczego to on, a nie inny członek ekipy, odziedziczył główną rolę: tylko on opowiada własną historię z na tyle złą wiarą, że kłamstwo staje się interesujące.
Boomerang w zakładzie zamkniętym, w szpitalu i w Ravencroft: medyczno-karna droga przegranego
Jedną ze specyfik kariery Freda Myersa jest jego nieprzerwana relacja z represyjnymi instytucjami uniwersum Marvela. W przeciwieństwie do pierwszoligowych superzłoczyńców, którzy systematycznie uciekają z każdego więzienia, Boomerang spędza znaczną część życia w celach. Wielokrotnie siedział na Rikers Island, w Ryker's Bay, w the Vault — federalnym zakładzie karnym dla superprzestępców zaprojektowanym specjalnie do neutralizowania nadludzkich mocy — a nawet, w wyjątkowo mrocznym wątku, w Ravencroft Institute, przeklętym szpitalu psychiatrycznym przyjmującym najgorszych niestabilnych psychicznie przestępców.
Te pobyty w instytucjach często pełnią rolę zwrotnic fabularnych: to w więzieniu Boomerang poznaje nowych wspólników, to po wyjściu z więzienia przyjmuje najbardziej desperackie zlecenia, żeby spłacić długi narosłe w czasie odsiadki. Jego relacja z psychiatrią jest szczególnie ciekawa: kilka wątków sugeruje, że Fred cierpi na wielkościowe zaburzenie narcystyczne połączone z przymusem kłamania bliskim klinicznej mitomanii. Rozmowy, które mógłby przeprowadzić z Ashley Kafką, psycholożką z Ravencroft, która zgłębiała najbardziej pokręcone umysły uniwersum, pozostają jednym z wielkich „what if”, które chciałoby się zobaczyć rozwinięte w komiksie.
Nowojorska prasa nigdy się Fredem Myersem specjalnie nie interesowała. Zbyt śmieszny na pierwszą stronę, zbyt drugoplanowy na materiał śledczy, Boomerang wspominany jest tylko w krótkich notkach kryminalnych. Norah Winters, dziennikarka Daily Bugle, która o mało nie ujawniła całej prawdy o Spider-Manie, przeprowadziła z nim raz wywiad w więzieniu do pogłębionego tekstu o „zapomnianych złoczyńcach” i opisała to doświadczenie jako jedno z najbardziej przygnębiających w swojej karierze. Ben Urich, nieustraszony dziennikarz Daily Bugle w starciu z prawdą, nigdy nie uznał za stosowne poświęcić mu choćby akapitu — znak, że Fred Myers nawet w prasie pozostaje złoczyńcą drugiego rzędu.
Werdykt: dlaczego Fred Myers zasługuje na miejsce w panteonie Spider-Mana
Boomerang prawdopodobnie nigdy nie pojawi się w wysokobudżetowym filmie. Żadne hollywoodzkie studio nie zainwestuje dwustu milionów dolarów w historię nieudanego Australijczyka, który rzuca bumerangami i pije za dużo piwa. Nie ma wizualnej siły Venoma, tragicznej głębi Zielonego Goblina ani filozoficznej złożoności Mysterio. A jednak jest we Fredzie Myersie coś, czego te słynniejsze postacie nigdy nie osiągną: surowe, przeciętne, rozpoznawalne człowieczeństwo, które przemawia wprost do każdego czytelnika, który kiedykolwiek poczuł się obok wielkości, nigdy do niej nie dochodząc.
Siła uniwersum narracyjnego takiego jak Marvela polega właśnie na zdolności mieszczenia postaci o każdym poziomie ważności i w każdym rejestrze emocjonalnym. Bez siedmiu najpotężniejszych wrogów Spider-Mana , którzy budują główną opowieść, uniwersum nie miałoby swojej centralnej dramaturgii. Ale bez Boomerangów, Shockerów i Speed Demonów zaludniających marginesy uniwersum nie miałoby faktury, gęstości społecznej ani peryferyjnego człowieczeństwa. Wielcy złoczyńcy są filarami opowieści. Mali złoczyńcy są jej terenem łowieckim, tkanką łączną i komicznym cieniem.
W trwałości Boomeranga jest też wymiar pokoleniowy. Postać istnieje od niemal sześćdziesięciu lat. Przeszła przez złotą erę komiksu, erę brązu, erę nowoczesną, epokę grim and gritty lat 90., odnowę Quesady z lat dwutysięcznych i czasy współczesne. W każdym pokoleniu scenarzyści odnajdywali Freda Myersa w archiwach Marvela, odkurzali go i uznawali, że wciąż zasługuje na istnienie. Ta ciągłość nie jest przypadkiem: dowodzi, że postać odpowiada na strukturalną potrzebę narracyjną. Uniwersum Spider-Mana potrzebuje swojego oficjalnego przegranego, wiecznego nieudacznika, uroczego lamusa. I od 1966 roku to stanowisko zajmuje Frederick Myers.
FIGURKA — Kultowa dynamiczna poza
Figurka Spider-Man z ruchomymi elementami
99,90 €
Boomerang rzuca, bohater się uchyla. Żeby odegrać absurdalne starcia z serii Superior Foes, nie ma nic lepszego niż figurka premium z ruchomymi elementami, ruchoma w 25 punktach, zdolna do wszystkich akrobatycznych póz, których Fred Myers nigdy nie zdoła uniknąć.
Zobacz →Dla fanów, którzy chcą pociągnąć dalej eksplorację złożonego uniwersum nowojorskiego Spider-Mana, pełna strona o Peterze Parkerze pokrywa wszystkie oblicza głównej postaci i jej otoczenia przez dekady komiksów. Figurki kolekcjonerskie pozwalają fizycznie zmaterializować najbardziej kultowych bohaterów i antagonistów sagi, w tym drugoplanowych złoczyńców takich jak Boomerang, którzy zasługują na miejsce w gablotach poważnych kolekcjonerów. A cosplaye Spider-Man obejmują wszystkie warianty kostiumów bohaterów i złoczyńców, bo wcielenie się we Freda Myersa na czas geekowego zlotu wymaga co najmniej tyle samo odwagi, co wcielenie się w bohaterów z czołówki plakatu. Boomerang nigdy nie będzie na pierwszym planie. Ale to właśnie ta pozycja wiecznego drugoplanowca czyni go, na jego przeciętny i wspaniały sposób, niezastąpionym.
