Odpowiedź w skrócie
Robert Farrell, znany jako Rocket Racer, to inżynier samouk wychowany w Harlemie, który wchodzi na drogę przestępstwa, żeby opłacić leczenie matki i nakarmić braci. Stworzony przez scenarzystę Lena Weina i rysownika Rossa Andru w Amazing Spider-Man #172 (wrzesień 1977), ściera się ze Spider-Manem na napędzanej rakietami desce i za pomocą magnetycznych dysków, by w końcu zdobyć jego szacunek. Poniżej opisujemy całą jego drogę.
W lipcu 2026 roku, gdy Marvel Studios przygotowuje nową falę występów drugoplanowych postaci w ślad za Beyond the Spider-Verse, na forach i w analizach wideo powoli wraca nazwisko, które zna niewielu fanów: Rocket Racer. Ten młody czarnoskóry chłopak z Harlemu na deskorolce wyposażonej w mikrorakiety i elektromagnetyczne dyski nigdy nie doczekał się własnego filmu, własnego serialu animowanego ani nawet własnego one-shota. A jednak od swojego hucznego wejścia w Amazing Spider-Man #172 z września 1977 roku Robert Farrell ucieleśnia coś rzadkiego w uniwersum Spider-Mana: antagonistę, którego moralna wina jest nierozerwalnie związana z biedą, złodzieja, który nigdy nie chciał nikogo skrzywdzić, antybohatera, którego sam Peter Parker w końcu zaczął szanować. Ten artykuł opowiada całą historię Rocket Racera, jego sprzęt, jego wrogów, jego nieoczywiste sojusze i to, dlaczego prawie pięćdziesiąt lat po powstaniu pozostaje jedną z najbardziej ujmujących i najbardziej pomijanych postaci sagi Spider-Mana.
Harlem lat 70. jako kolebka ulicznego antybohatera
Żeby zrozumieć Roberta Farrella, trzeba najpierw zrozumieć kontekst, w którym stworzyli go Len Wein i Ross Andru. W połowie lat 70. Marvel przechodzi fazę społecznej autorefleksji: scenarzyści tacy jak Roger Stern, Chris Claremont czy Steve Englehart prowadzą swoje postacie w rejony bardziej niejednoznaczne, bardziej miejskie, bliższe ekonomicznej rzeczywistości czytelników. Harlem staje się powracającą scenerią, poletkiem Luke'a Cage'a i miejscem pochodzenia kilku nowych postaci. To w tym klimacie pojawia się Robert Farrell, afroamerykański nastolatek wychowywany przez samotną matkę w przepełnionym mieszkaniu na południu dzielnicy, najstarszy z rodzeństwa, które musi sam wyżywić po śmierci ojca.
Farrell to ktoś, kogo w tamtych czasach nazywano „mechanicznym cudownym dzieckiem”: młody inżynier samouk wykształcony w lokalnej szkole technicznej, zdolny sklecić silnik motocykla z części od skutera i zaprogramować mikroprocesory na płytkach wygrzebanych na wysypiskach Bronxu. Ten portret nie jest przypadkowy: od razu wpisuje Rocket Racera w bardzo konkretną linię, linię tych wrogów Spider-Mana, których losy zasłużyły na solowy film, postaci, których wina jest niemal logiczną konsekwencją systemu, który je zawiódł. Tam gdzie Vulture ucieleśnia urazę oszukanego technika, Farrell ucieleśnia surowy talent bez ujścia, inteligencję, która nie znalazła legalnego wyjścia.
To więc nie cynizm sprawia, że Robert po raz pierwszy zakłada swój sprzęt. To konieczność. Matka jest chora, młodsi bracia są głodni, czynsz zalega od trzech miesięcy, a kiedy nieznajomy proponuje mu kradzież ładunku za sumę, która pokryłaby rok długów, Robert się zgadza. To rozumowanie — całkowicie ludzkie, całkowicie banalne — stanie się potem surowcem wszystkich jego późniejszych występów. Rocket Racer nigdy nie jest złoczyńcą z ideologii. Jest młodym człowiekiem uwięzionym w moralnym dylemacie, który Peter Parker, sierota z klasy średniej z Queensu, rozumie lepiej niż większość jego przeciwników.
Amazing Spider-Man #172: pierwsze pojawienie się i wizualny wstrząs
Pierwsze spotkanie ma miejsce w Amazing Spider-Man #172 z datą wrzesień 1977. Peter Parker patroluje dachy Manhattanu, kiedy dostrzega dziwną sylwetkę pędzącą alejami na pełnej prędkości, napędzaną deskorolką z dwoma miniaturowymi silnikami odrzutowymi. Obraz zapada w pamięć: w dekadzie, w której kultura deskorolki wybucha na Venice Beach i w Nowym Jorku, Ross Andru chwyta dokładnie ówczesną modę ulicy i nakłada ją na wyobraźnię superbohaterską. Rocket Racer to pierwszy poważny przeciwnik Spider-Mana, który sięga po narzędzie będące dziś globalnym symbolem kontrkultury.
Walka, która się wywiązuje, jest krótka, ale zapada w pamięć. Farrell zaskakuje Petera zwrotnością, zmusza go do improwizowania nieoczywistych skoków i ucieka, ciskając w swojego prześladowcę jednym z elektromagnetycznych dysków (jeszcze do nich wrócimy). Najważniejsze w tej pierwszej scenie jest to, że Peter nim nie gardzi. Nie traktuje go jak śmiesznego wroga — mimo wyglądu — tylko jak przeciwnika, którego trzeba brać na poważnie. Ten ton wróci później przy innych nietypowych antagonistach, takich jak Big Wheel, złoczyńca tak absurdalny, że aż wzruszający, czy Shocker, którego rękawice z falami uderzeniowymi wydają się groteskowe, dopóki nie zadziałają.
W tym założycielskim zeszycie najbardziej uderza spojrzenie, jakim opowieść obdarza Farrella. Peter, jako dziennikarz Daily Bugle, idzie tropem zdarzenia i odkrywa mieszkanie Roberta, przykutą do łóżka matkę i zapłakanych młodszych braci. Spider-Man postanawia wtedy nie wydawać złodzieja policji od razu i proponuje rodzaj cichego porozumienia. To współczucie nie czyni z Farrella sojusznika — jeszcze nie — ale zasiewa ziarno relacji, która będzie się rozwijać przez kolejne dwadzieścia lat, przerywana dyskretnymi powrotami w dawnych zeszytach i crossoverach.
MIEJSKI STREETWEAR — SNEAKERSY Z GRAFFITI
Wysokie sneakersy Spider-Man - efekt graffiti
129,90 €
Duch graffiti i ulic Harlemu na Twoich stopach. Para, która robi wrażenie na imprezie i na desce.
Zobacz →Anatomia nieprawdopodobnego sprzętu: napędzana deskorolka i elektromagnetyczne dyski
Wiele drugoplanowych postaci Marvela kończy w zapomnieniu, bo cały ich pomysł mieści się w jednej linijce. Rocket Racer dostał za to znakomity projekt od Rossa Andru, a później od Rona Frenza. Jego sprzęt zasługuje na chwilę uwagi, bo warunkuje wszystkie sceny akcji z jego udziałem i tłumaczy, dlaczego Peterowi Parkerowi nigdy nie udało się unieszkodliwić go tak łatwo jak przeciętnego przeciwnika.
Elementem centralnym jest oczywiście deskorolka. W przeciwieństwie do klasycznej deski ta należąca do Farrella to wzmocniony kompozyt, osadzony na czterech trukach lekko odchylonych do tyłu, żeby zoptymalizować siłę nośną w chwili, gdy włączają się mikrorakiety. Te silniki, umieszczone pod tylną częścią deski, spalają eksperymentalne paliwo płynne, które Robert zsyntetyzował samodzielnie, i dają ciąg zdolny rozpędzić całość do około 150 km/h w szczycie. Sterowanie odbywa się przez przenoszenie ciężaru ciała i miniaturowy joystick wbudowany w prawą piętę kostiumu, dzięki czemu Farrell może manewrować, stojąc z wolnymi rękami.

Drugi kluczowy element to elektromagnetyczne dyski w stalowej obręczy, które nosi przy pasie i rzuca jak frisbee. Dyski przywierają do metalowych powierzchni dzięki polaryzacji, co pozwala mu zarówno unieruchamiać przeciwników (rzucając dysk w ścianę za nimi i przyciągając ich broń), jak i tworzyć improwizowane rampy do odbicia się w powietrze. Porównanie z gadżetami, którymi dysponuje Hobgoblin, diaboliczny spadkobierca Zielonego Goblina, jest niepokojące: tam gdzie Roderick Kingsley rozwija swoje piroklastyczne dynie w hojnie finansowanym laboratorium, Farrell składa swoje dyski w piwnicy na Harlemie, na używanej tokarce. Talent jest ten sam; środki już nie.
Wreszcie sam kostium. Kombinezon z syntetycznej tkaniny w kolorach żółtym i pomarańczowym, aerodynamiczny kask integralny z wizjerem na podczerwień, wzmocnione rękawice pochłaniające wstrząsy przy dużej prędkości: nic na pokaz, wszystko funkcjonalne. To projekt inżyniera, nie superzłoczyńcy. Jeśli lubisz zanurzać się w mechaniczne zaplecze uniwersum Spider-Mana, z zainteresowaniem przeczytasz naszą analizę: wszystkie rekordy i najważniejsze gadżety serii, gdzie sprzęt Rocket Racera pojawia się jako jedna z najbardziej energooszczędnych innowacji w pajęczym bestiariuszu. Żeby przedłużyć tę refleksję o rzemiośle kostiumów i o tym, jak Marvel przenosi je do kina, zajrzyj do kolekcji wyrzutni sieci Spider-Man i do kolekcji cosplayów Spider-Man — znajdziesz tam kilka replik, które w zupełnie innym rejestrze przypominają tę samą obsesję na punkcie funkcjonalnego gadżetu.
Prawdziwa twarz Roberta Farrella: rodzina, moralność i podwójne życie
To, co czyni Rocket Racera interesującym na dłuższą metę, to nie jego sprzęt, choćby najbardziej pomysłowy. To jego codzienność. Robert Farrell należy do nielicznych przeciwników Spider-Mana, których adres, nazwisko matki i imiona braci znamy dokładnie. Ta biograficzna bliskość zbliża go do najbardziej ludzkich postaci bestiariusza Marvela, tych, którym scenarzyści poświęcają czas na naszkicowanie rodzinnego tła. Myślimy tu o Harrym Osbornie, którego relacja z Peterem nieustannie waha się między przyjaźnią a nienawiścią, a nawet o samym Peterze Parkerze, którego rozkłada na czynniki pierwsze nasz materiał poświęcony jego prawdziwej twarzy.
Matka Roberta cierpi na przewlekłą chorobę, która uniemożliwia jej pracę. Jego dwaj młodsi bracia, Bobby i Aaron, chodzą jeszcze do szkoły podstawowej. Sam Robert przerwał studia inżynierskie w chwili śmierci ojca, bo zabrakło środków na ich kontynuowanie, i utrzymuje się z tego, co uda mu się zarobić jako mechanik na dniówkę. Przejście do zorganizowanych kradzieży nie jest ideologiczną przemianą: to pragmatyczne przechylenie szali. Kradłby mniej, gdyby więcej zarabiał. Ta świadomość sprawia, że w kilku późniejszych występach Robert otwarcie mówi o swoim wstydzie, odmawia zleceń, które uznaje za zbyt brutalne, i negocjuje cele, żeby uniknąć rannych.
Ta pośrednia moralność, ani heroiczna, ani przestępcza, umieszcza Rocket Racera w bardzo szczególnej kategorii bestiariusza Spider-Mana: wśród postaci, których relacji ze Spider-Manem nie da się sprowadzić do zwykłego starcia. Odnajdziesz ją także u Spota, dyskretnego, ale fascynującego wroga ze Spider-Verse, czy u Electro, który jako superzłoczyńca nigdy do końca nie przetrawił swojej przeszłości skromnego elektryka. Te niejednoznaczne postacie tworzą coś, co można nazwać „drugim kręgiem” przeciwników Spider-Mana: to ani Sinister Six, ani statyści, tylko pośrednia warstwa, bez której uniwersum straciłoby swoją gęstość.
KULTOWY STREETWEAR — KURTKA BASEBALLOWA
Kurtka baseballowa Spider-Man
129,90 €
Estetyka streetwearu lat 70. w nowym wydaniu. Kultowy krój kurtki varsity i energia Spider-Mana.
Zobacz →Big Wheel, Terrible Tinkerer i podziemna scena przestępczych wynalazców
Często zapominanym aspektem drogi Rocket Racera jest jego przynależność do szerszej sieci marginalnych wynalazców krążących wokół nowojorskiego półświatka. Ta sieć, napędzana zwłaszcza przez słynnego Terrible Tinkerera (Phineas Mason), pełni rolę prawdziwego podziemnego targu: to tam Scorpion po raz pierwszy zaopatruje się w swój mechaniczny ogon, to tam Boomerang zamawia swoje powracające ostrza i to tam Robert Farrell trafia w końcu na innego nietypowego klienta: Jacksona Weele'a, znanego jako Big Wheel.
Spotkanie tych dwóch postaci to jeden z najdziwniejszych — i najbardziej poruszających — momentów końcówki lat 70. Weele, zrujnowany biznesmen, zlecił Tinkererowi zbudowanie gigantycznej cylindrycznej maszyny: opancerzonego koła o średnicy trzech metrów, silnikowego, zdolnego przetoczyć się przez Manhattan jak buldożer. Big Wheel pojawia się w Amazing Spider-Man #182 z zamiarem zmiażdżenia Farrella, któremu zarzuca kradzież ładunku mającego uratować go przed bankructwem. Osaczony Rocket Racer musi bronić własnego życia przed przeciwnikiem tylko odrobinę mniej zdesperowanym niż on sam. Scena kulminuje w starciu na ulicach Nowego Jorku, gdzie Peter Parker ostatecznie interweniuje, żeby rozdzielić obu mężczyzn i nie dopuścić, by jeden zabił drugiego.
Duet Rocket Racer / Big Wheel zostanie zapamiętany jako jeden z wielkich momentów tragicznej dziwaczności ery Marva Wolfmana. Obie postacie pojawiają się w naszej analizie tego, jak Spider-Man przyciąga do siebie wybuchowe sojusze wrogów, nie dlatego, że należą do Sinister Six, ale dlatego, że pokazują, iż w Nowym Jorku dwóch przeciwników Spider-Mana może też zostać sojusznikami w nieszczęściu. Ta dynamika rywalizacji drobnych przestępców — daleka od splendoru, jaki otacza Normana Osborna jako Zielonego Goblina czy Kravena tropiącego swoją zdobycz niczym mściwy bóg — nadaje komiksom z końca lat 70. ich wyjątkową, niemal dokumentalną fakturę.
Od złodzieja do antybohatera: powolna przemiana podpisana przez Rogera Sterna
Decydujący zwrot w losach postaci przychodzi na początku lat 80., spod pióra Rogera Sterna. Jako główny scenarzysta The Amazing Spider-Man od 1982 roku Stern dziedziczy przeładowany bestiariusz i postanawia wyciągnąć na powierzchnię kilka zapomnianych postaci, w tym Rocket Racera. Daje mu trzyczęściowy wątek, w którym Farrell po kolei próbuje znaleźć uczciwą pracę, dostaje odmowy w kilku firmach z powodu kartoteki, a w końcu przyjmuje — nie bez wahania — posadę asystenta technicznego w miejskim laboratorium dzięki listowi polecającemu… napisanemu przez Petera Parkera.
Ta drobna scena, niemal niewidoczna dla przypadkowych czytelników, mówi wiele o filozofii, którą Stern chciał nadać serii. Spider-Man nie jest tylko mścicielem wsadzającym przestępców do więzienia; jest też postacią braterską, która przy okazji wyciąga rękę do tych, których da się jeszcze uratować. Dokładnie tę logikę Stern rozwinie później przy Sandmanie, z którego zrobi pełnoprawnego członka Avengers. Rocket Racer staje się w ten sposób jednym z pierwszych przypadków odkupienia zaakceptowanych przez współczesny lore Spider-Mana, na długo przed moralnymi wahaniami Punishera czy pełną wzlotów i upadków relacją, jaką Peter utrzymuje z Frankiem Castle'em.
W kolejnych latach Farrell wraca epizodycznie jako okazjonalny sojusznik, pomagając Spider-Manowi przy kilku ulicznych śledztwach, zwłaszcza w dawnych zeszytach Web of Spider-Man. Przez pewien czas dołącza też do programu Nightwatch, ekipy czarnoskórych stróżów prawa działających na Harlemie i Brooklynie, gdzie widać go u boku takich postaci jak Prowler i Cardiac. To zresztą w tym kontekście wielokrotnie spotyka Hobiego Browna, znanego jako Prowler, wuja Milesa Moralesa, i to wtedy między obiema postaciami zawiązuje się dyskretna, ale realna więź: obaj pochodzą z Harlemu, obaj przeszli od przestępstwa do odkupienia.
Rocket Racer w szerszym kontekście ulicznych wrogów Spider-Mana
Żeby dokładnie umiejscowić Roberta Farrella w galaktyce przeciwników pajęczego bohatera, trzeba porównać go z najbliższymi mu współczesnymi. Pod koniec lat 70. pojawia się kilka postaci „drugiego kręgu”, wszystkie napędzane raczej motywacją ekonomiczną niż ideologiczną. Można wymienić Hydro-Mana, dokera okaleczonego w wypadku przemysłowym, Swarma, nazistowskiego naukowca przemienionego w rój pszczół, czy wreszcie Vermina, ludzkiego królika doświadczalnego, który stał się potworem z kanałów. Każdy z nich opowiada na swój sposób, jak bardzo uniwersum Spider-Mana zaludniają postacie, które społeczeństwo raczej wyprodukowało, niż zwalczyło.
Rocket Racer nie ma dzikości Vermina ani żywiołowej mocy Hydro-Mana. Nie ma też metafizycznego wymiaru, jaki nosi w sobie Kindred, ten intymny i udręczony wróg wprowadzony niedawno przez Nicka Spencera. Ma za to cechę, którą niewielu jego kolegów może się pochwalić: czytelność. Rozumiesz, co robi, dlaczego to robi i co wolałby robić zamiast tego. Właśnie dlatego wciąż fascynuje czytelników odkrywających na nowo runy z lat 70.: nadaje ludzką skalę uniwersum, które z czasem chętnie ulegało kosmicznej licytacji. Puryści przedłużą tę panoramę, sięgając po zestawienie: wszystkie wielkie wątki fabularne Spider-Mana od 1962 roku, gdzie pojawienie się w #172 zalicza się do dyskretnych, ale założycielskich kamieni milowych drugiej połowy lat 70.
Jeśli ciekawi Cię ten „drugi krąg” przeciwników, uzupełniające portrety znajdziesz w naszych analizach poświęconych Cletusowi Kasady'emu i narodzinom Carnage'a, Jackalowi, najbardziej tragicznemu naukowemu wrogowi Spider-Mana, czy Chameleonowi, pierwszemu przeciwnikowi serii z 1963 roku. Każdy profil dokłada kolor do tego nowojorskiego przestępczego fresku, przez który Peter Parker przechodzi od sześciu dekad.
KOMIKSOWY DEEP DIVE — DAILY BUGLE
Klocki konstrukcyjne Spider-Man - Daily Bugle
239,90 €
Kultowa siedziba, w której Peter Parker pisze swoje artykuły i co tydzień wpada na J. Jonaha Jamesona. Wyjątkowy element dla fanów lat 70.
Zobacz →Rocket Racer w 2026 roku: gdzie szukać Roberta Farrella we współczesnym lore
Postać nigdy nie zniknęła całkowicie, ale przez długi czas była spychana na margines. Mimo to regularnie wraca, zwłaszcza w historiach związanych z multiwersum. W nowszych runach Spider-Verse Farrell pojawia się epizodycznie na kilku alternatywnych Ziemiach, raz jako sojusznik Spider-Punka i anarchopunkowej sceny z Earth-138, raz jako przeciwnik starszego i zgorzkniałego Petera Parkera. Ta wymiarowa elastyczność czyni z niego idealnego kandydata do przyszłych występów w Marvel Cinematic Universe, zwłaszcza jeśli studia zechcą wzbogacić afroamerykańską reprezentację w galaktyce Spider-Mana, wciąż zbyt często ograniczoną do Milesa Moralesa, Prowlera i garstki innych.
Od strony wydawniczej warto też wspomnieć, że projekt miniserii skupionej na Rocket Racerze został przedstawiony Marvelowi w 2019 roku przez niezależnego scenarzystę, ale nic z niego nie wyszło. Plotki o cyklicznym rebootcie, o których mówi się od czasu Beyond the Spider-Verse — analizowane szczegółowo w naszych materiałach o multiwersum Spider-Mana i wszystkich jego wersjach oraz o Sieci Przeznaczenia i Spider-Totemach — każą sądzić, że powrót, choćby przez wariantową okładkę albo występ w annualu, mógłby na nowo rozbudzić zainteresowanie tą dyskretną postacią. Dla najbardziej kompletystycznych fanów nasz indeks wszystkich poradników Spider-Man w sklepie proponuje kilka chronologicznych ścieżek lektury, w których Rocket Racer zajmuje miejsce drugoplanowe, ale realne.
Część czytelników woli zacząć zwiedzanie tego lore od postaci najbardziej ikonicznych. Takim osobom radzimy zacząć od naszej panoramy: siedmiu najpotężniejszych przeciwników Spider-Mana, a potem zajrzeć do postaci bardziej psychologicznych, takich jak ta, która tłumaczy, dlaczego Zielony Goblin pozostaje najgorszym koszmarem Petera Parkera, czy do postaci potwornych, takich jak Juggernaut, przeciwnik niemal nie do zatrzymania. Rocket Racer przyjdzie potem naturalnie, jako ludzki kontrapunkt dla tych gigantów.
Dlaczego Rocket Racer zasługuje dziś na Twoją uwagę
Jest kilka powodów, żeby odkryć Roberta Farrella na nowo w 2026 roku, i wykraczają one daleko poza zwykłą nostalgię za latami 70. Po pierwsze dlatego, że w gatunku przesyconym przesadnymi postaciami wnosi realistyczną skalę: to zdolny młody człowiek, przyparty do muru przez biedę, zdolny do najgorszego i do najlepszego. Po drugie dlatego, że otwiera socjologiczne odczytanie postaci Petera Parkera: Spider-Man w swoich najlepszych momentach nie poprzestaje na zatrzymywaniu przestępców, próbuje zrozumieć, dlaczego nimi zostali. Po trzecie dlatego, że kultura deskorolki, tak ważna dla współczesnej mody i muzyki miejskiej, znajduje w Rocket Racerze nieoczekiwanego prekursora — piętnaście lat przed Tonym Hawkiem i dwadzieścia lat przed eksplozją X-Games.
Ten typ drugoplanowej postaci, cierpliwie wzbogacanej przez dekady, decyduje też o bogactwie pajęczego bestiariusza na tle nowszych uniwersów. Nie znajdziesz ich w blockbusterach — spotykasz je, grzebiąc w dawnych zeszytach, czytając zapomniane runy, zaglądając do bardzo szczegółowych opracowań poświęconych postaciom takim jak Mendel Stromm, naukowiec-widmo stojący za Normanem Osbornem, Silvermane, cybernetyczny ojciec chrzestny Maggii, Molten Man, rozżarzony i tragiczny wróg, czy Puma, mistyczny wojownik, który chciał odkupić honor Spider-Mana. Rocket Racer w naturalny sposób znajduje miejsce w tej galerii „drugoplanowych”, bez których saga straciłaby narracyjną głębię.
Żeby dopełnić tę panoramę i przedłużyć lekturę, warto wskazać dwa dodatkowe źródła. Pierwsze to nasza analiza wszystkich wielkich porażek Spider-Mana w starciu z najbardziej przebiegłymi przeciwnikami, która osadza w kontekście te nieliczne epizody, w których Rocket Racer naprawdę sprawił Peterowi kłopot. Drugie to nasz materiał o pełnej chronologii filmów Marvela w kolejności MCU, gdzie omawiamy możliwe przyszłe występy drugoplanowych postaci z Harlemu w nadchodzących fazach.
Rocket Racer, antybohater dla cierpliwych czytelników
Robert Farrell być może nigdy nie trafi do blockbustera. Prawdopodobnie nie dostanie własnego serialu animowanego, a jego nazwiska nie usłyszysz z ust dzieci, które przekraczają próg sklepów z kostiumami Spider-Man przed Halloween. Ale dla czytelników, którzy poświęcają czas na grzebanie w dawnych zeszytach, przeczesują zapomniane crossovery i interesują się postaciami, których ludzka droga wykracza poza zwykłą superbohaterską mechanikę, pozostaje jedną z najbogatszych i najbardziej poruszających postaci w długiej historii Spider-Mana. Młody inżynier z Harlemu na napędzanej desce, który kradł, żeby wykarmić rodzinę, zanim zrozumiał — dzięki niezdarnemu dziennikarzowi z Daily Bugle — że może zrobić ze swoim życiem coś innego. To niewiele i jednocześnie ogrom. To dokładnie ta obietnica, którą Peter Parker składa co tydzień tym, których spotyka: obietnica drugiej szansy.
Żeby dalej zwiedzać to bogate uniwersum narracyjne, strona filarowa poświęcona uniwersum Spider-Mana i wszystkim naszym oficjalnym kolekcjom pozostaje najbardziej kompletnym punktem wyjścia. Jeśli ciekawią Cię postacie drugoplanowe, materiał do przemyśleń znajdziesz również w naszych analizach poświęconych Morbiusowi, wrogowi osobnemu od chwili swoich naukowych narodzin, czy Mr. Negative, antagoniście rozpiętemu między światłem a ciemnością. Wreszcie, żeby ubrać swoją pasję, kolekcja ubrań Spider-Man i nieodzowna gama LEGO Spider-Man oferują wszystko, czego trzeba, żeby podtrzymywać codzienną więź z uniwersum Spider-Mana — czytanym, oglądanym albo noszonym.
