index

Odpowiedź w skrócie

We francuskim kinie głos Spider-Manowi podkładało po kolei trzech aktorów. Damien Witecka dubbinguje Tobeya Maguire'a w trylogii Sama Raimiego, Donald Reignoux użycza głosu Andrew Garfieldowi w dwóch częściach The Amazing Spider-Man, a Hugo Brunswick towarzyszy Tomowi Hollandowi od 2016 roku. Głos zmienia się dlatego, że idzie za aktorem, nigdy za postacią.

Pytanie wraca przy każdym nowym filmie i wcale nie jest błahe: kto tak naprawdę mówi, kiedy bohater otwiera usta na francuskiej sali kinowej? Odpowiedź mieści się w trzech nazwiskach i opowiada o regule zawodu, której mało który widz jest świadomy. We Francji głos dubbingowy nie idzie za postacią. Idzie za aktorem. Właśnie dlatego barwa głosu Spider-Mana zmieniła się w dwadzieścia lat trzy razy, choć sam kostium prawie się nie ruszył.

Trzech aktorów na ekranie, trzy francuskie głosy

Zasada nazywa się skojarzeniem głosu z aktorem i od dekad porządkuje cały francuski dubbing. Aktor, który raz podłożył głos jakiejś gwieździe, dubbinguje ją potem przez większość jej kariery, we wszystkich rolach. Widownia rozpoznaje barwę, nie wiedząc dlaczego, a studio zachowuje ciągłość. Zastosowana do Spider-Mana reguła daje wynik wbrew intuicji: postać nigdy nie miała oficjalnego głosu, miała tylko aktorów, którzy swój głos już mieli.

Damien Witecka, głos trylogii Raimiego

To Damien Witecka towarzyszy Tobeyowi Maguire'owi w trzech filmach Sama Raimiego. Barwa jest młodsza, jaśniejsza i pasuje do bohatera napisanego najpierw jako spłukany, niezdarny student, a dopiero potem jako mściciel. Ten okres utrwalił całemu francuskiemu pokoleniu wyobrażenie o brzmieniu tej postaci — to samo, które wraca przy ponownym oglądaniu tych filmów dziś, w kolekcji poświęconej filmom.

Efekt pamięci jest potężny: dla wielu widzów, którzy poznali bohatera na początku lat 2000., żaden z dwóch następców nigdy nie zabrzmi całkiem właściwie. To nie jest kwestia jakości, tylko kwestia pierwszego razu. To samo zjawisko widać przy każdej postaci długo prowadzonej przez jednego aktora.

Donald Reignoux, głos Andrew Garfielda

Kiedy Sony restartuje serię z Andrew Garfieldem, głos zmienia się razem z aktorem. To Donald Reignoux dziedziczy rolę w dwóch częściach The Amazing Spider-Man. Urodzony 20 maja 1982 roku aktor, reżyser dubbingu i bardzo rozpoznawalna postać francuskiego dubbingu wnosi do bohatera nerwowość i ironię, które odpowiadają bardziej bezczelnemu pisaniu tej wersji.

Ten wybór ma konsekwencję, której nikt nie przewidział. Reignoux już naprawdę nie odejdzie od tej postaci: spotkasz go daleko poza dwoma filmami, zwłaszcza tam, gdzie wielu francuskich fanów spędza dziś ze Spider-Manem najwięcej czasu.

Hugo Brunswick, głos ery Toma Hollanda

Wraz z wejściem Toma Hollanda do uniwersum Marvela pojawia się trzecie nazwisko: Hugo Brunswick, który dubbinguje brytyjskiego aktora od 2016 do 2021 roku. Rejestr znów jest inny — bardziej nastoletni, szybszy, zgodny z bohaterem celowo odmłodzonym, żeby wpasować go w zespół pełen weteranów. W No Way Home reżyseria dubbingu przypada Jeanowi-Philippe'owi Puymartinowi — stanowisko rzadko wspominane, a decydujące: to on rozstrzyga o tonie, rytmie i spójności wszystkich głosów w filmie.

Żeby umieścić każdego aktora w pełnej chronologii adaptacji, przewodnik po filmach w kolejności porządkuje trzy epoki, a strona poświęcona kolejnym obsadom wyjaśnia, kto gra co w każdej wersji.

PLAKATY & OBRAZY

Affiche Peinture sur Toile Spider-Man No Way Home

Obraz na Płótnie Spider-Man No Way Home

Film, który zebrał trzech odtwórców na jednym ekranie, w dużym formacie na ścianę.

22.90 €

Zobacz →

Dlaczego głos zmienia się, kiedy zmienia się aktor

Pytanie warto postawić odwrotnie: dlaczego nie zachować jednego głosu dla tak rozpoznawalnej postaci? Bo we Francji umowa dubbingowa wiąże się z odtwórcą, a nie z rolą. Aktor, który dubbinguje danego aktora, towarzyszy mu w innych filmach, w dubbingowanych wywiadach, w występach w innych seriach. Zmiana tego skojarzenia dla jednej roli tworzyłaby rozjazd gdzie indziej.

Jest też powód związany z trafnością. Francuski głos musi objąć grę, oddech, sposób przygryzania końcówek zdań. Trzej aktorzy grający tego samego bohatera nie grają go tak samo: postać Maguire'a jest przygaszona i melancholijna, postać Garfielda żywa i cięta, postać Hollanda niemal gadatliwa. Nałożenie jednego głosu na te trzy interpretacje dałoby rozjazd słyszalny od pierwszej kwestii.

Co to zmienia dla francuskiego widza

W efekcie wersja francuska opowiada coś, czego nie opowiada wersja oryginalna: zaznacza cięcia. Tam gdzie anglojęzyczny widz słyszy trzech różnych aktorów, ale pozostaje w ciągłości języka, francuski widz słyszy trzy wyraźnie oddzielone światy dźwiękowe. Każdemu restartowi serii towarzyszy zmiana barwy, która podkreśla zmianę epoki.

Widać to szczególnie w scenach, w których wersje się krzyżują. Temat spotyka się wtedy wprost z tematem multiwersum i jego niezliczonych wersji Spider-Mana, gdzie pytanie „jaki głos do jakiego bohatera” staje się prawdziwą łamigłówką produkcyjną.

Gry wideo, drugi teren dubbingu

To prawdopodobnie najmniej znana część, a jednocześnie ta, przy której francuscy gracze spędzają z postacią najwięcej godzin. Donald Reignoux, już głos Andrew Garfielda w kinie, wraca jako Peter Parker w adaptacji w formie gry wideo. Rola jest tu znacznie dłuższa niż w filmie: dziesiątki godzin dialogów, kwestie rzucane w pełnej akcji, wymiany przez radio, które muszą pozostać czytelne, kiedy gracz przemierza Manhattan.

Ten format narzuca ograniczenia, których kino nie zna. Zdania muszą działać w dowolnej kolejności, bo to gracz wyzwala sytuacje wedle uznania. Trzeba nagrać warianty, zadyszki, krótkie reakcje. Praca bliższa jest tu aktorowi z długiego serialu niż dubbingowi filmowemu. Nasz przegląd gier wideo ze Spider-Manem wyjaśnia, jak ta produkcja układała się z tytułu na tytuł.

KUBKI & NACZYNIA

Mug Spider-Man Jeu Vidéo

Kubek Spider-Man Gra Wideo

Grafika z uniwersum gier — tego, w którym postać mówi po francusku najwięcej.

24.90 €

Zobacz →

Filmy animowane rządzą się inną logiką

Pełnometrażowe filmy ze Spider-Verse nie podlegają tym samym regułom, a powód jest prosty: ich głównym bohaterem nie jest Peter Parker. Miles Morales to inna postać, młodsza, z własnym stosunkiem do języka i humoru. Francuska obsada idzie więc inną logiką niż w filmach aktorskich, bez przejmowania kinowego skojarzenia głosu z aktorem.

Ta niezależność obsadowa tłumaczy też, dlaczego ikonografia multiwersum żyje własnym życiem po stronie przedmiotów: animowane wizerunki Milesa Moralesa i Gwen zajmują osobne miejsce na gobelinach i plakatach, podczas gdy filmy aktorskie dominują w figurkach kolekcjonerskich.

Donald Reignoux i tak pojawia się tu na chwilę, użyczając głosu jednemu z niezliczonych przelotnych Spider-Manów — temu na terapii; to mrugnięcie okiem, które uważni widzowie wychwytują natychmiast. Takie dźwiękowe cameo stało się tradycją francuskiego dubbingu, bliską tradycji cameo Stana Lee po stronie obrazu.

Seriale animowane to jeszcze inny przypadek

Seriale telewizyjne zmieniają studio i ekipę niemal przy każdym restarcie. Francuskie pokolenia nie wychowały się więc na tym samym głosie, zależnie od wieku: każdy serial ma swój. Dotyczy to zarówno produkcji historycznych, jak i nowszych programów dla najmłodszych, na przykład serialu pomyślanego dla dzieci, którego dubbing celuje w bardzo konkretny przedział wiekowy i przyjmuje zwolnione tempo.

Ta niestabilność tłumaczy zjawisko częste w rozmowach fanów: dwie osoby z tego samego kraju, w wieku różniącym się o kilka lat, mają zupełnie inne dźwiękowe wspomnienie tej postaci. Pytanie nie brzmi, kto ma rację, tylko jaki serial leciał w telewizji, gdy każde z nich miało dziesięć lat. Ten sam rozjazd widać na przedmiotach: koszulki dla dzieci i kostiumy dla dzieci idą za estetyką aktualnego programu, a nie za wspomnieniami rodziców.

Co dubbing zmienia w postrzeganiu bohatera

Dubbing nigdy nie jest zwykłym tłumaczeniem. Rozkłada humor inaczej, skraca niektóre kwestie, żeby zmieściły się w ruchu warg, a czasem przenosi na grunt francuski odniesienia, które inaczej nie miałyby sensu. Postać zyskuje przez to nieco inną tożsamość w każdym kraju, a Spider-Man jest tu przypadkiem podręcznikowym: jego najbardziej charakterystyczna cecha, drwiąca gadanina w środku walki, bardzo źle znosi dosłowne tłumaczenie.

Adaptatorzy muszą więc pisać na nowo, a nie tłumaczyć, zachowując rytm żartów bardziej niż ich dokładną treść. To właśnie daje wersji francuskiej własną tożsamość i to tłumaczy, dlaczego niektóre kultowe we Francji kwestie po prostu nie istnieją w oryginale. Zjawisko spotyka się z nieścisłościami, które narastają z wersji na wersję, z tą różnicą, że tutaj rozbieżność jest zamierzona.

Kto chce porównać, najlepiej zrobi, oglądając tę samą scenę w obu językach. Różnica tempa rzuca się w uszy i szybko rozumiesz, dlaczego jedni fani zażarcie bronią wersji francuskiej, a inni przysięgają wyłącznie na oryginał. Sedno postaci pozostaje nienaruszone: ta trwałość jest zresztą tematem strony poświęconej temu, co naprawdę definiuje Petera Parkera.

Odnaleźć każdą epokę, od dźwięku po przedmiot

Każdy głos odpowiada dobrze rozpoznawalnemu okresowi wizualnemu i to czyni kolekcjonowanie ciekawym: nie kolekcjonujesz postaci, kolekcjonujesz epokę. Trylogia Raimiego, przerywnik z Garfieldem i era Hollanda mają własną ikonografię, a naklejki ścienne pozwalają zaznaczyć jedną z nich bez żadnego remontu.

Do codziennego użytku kubki i breloki powtarzają te same grafiki w dyskretnym formacie. Jeśli chodzi o prezent, wybór prezentów obejmuje każdy budżet. Nasz zestaw pomysłów na prezent i nasz przewodnik po kostiumach według wieku omawiają każdy z tych wyborów.

FIGURKI & KOLEKCJA

Figurine de Collection Spider-Man No Way home Bouffon Vert

Figurka Kolekcjonerska Spider-Man No Way home Zielony Goblin

Konfrontacja z filmu, który zebrał trzech odtwórców, zatrzymana jako element gabloty.

299.90 €

Zobacz →

Niewidzialne zawody stojące za wersją francuską

Zapamiętujesz głosy, prawie zawsze pomijasz łańcuch, który je poprzedza. Wersja francuska angażuje kilka odrębnych zawodów, a aktor wkracza dopiero na końcu. Zrozumienie tego łańcucha pomaga pojąć, dlaczego dwa dubbingi tej samej postaci mogą brzmieć tak różnie.

Detekcja i pasek rytmiczny

Wszystko zaczyna się od detekcji: technik klatka po klatce wyłapuje ruchy warg, oddechy, momenty otwierania i zamykania ust. Te oznaczenia trafiają na pasek przesuwający się pod obrazem podczas nagrania, na którym kaligrafowany jest francuski tekst. Aktor czyta ten pasek, patrząc na film: niczego nie zapamiętuje, tylko synchronizuje.

To materialne ograniczenie tłumaczy sporą część decyzji pisarskich. Krótka, sucha angielska kwestia musi stać się francuską kwestią o porównywalnej długości, ze spółgłoskami padającymi we właściwych miejscach. Sens często ustępuje mechanice. To tutaj gubią się albo wymyślają na nowo żarty tej postaci.

Adaptator, czyli ten, kto naprawdę pisze od nowa

Adaptator nie jest tłumaczem. Jego praca polega na stworzeniu tekstu, który mówi mniej więcej to samo, mieści się w tej samej przestrzeni i pozostaje śmieszny. Przy bohaterze, którego humor opiera się na tempie i grze słów, staje się to niemal całkowitym przepisaniem. Niektóre francuskie kwestie nie mają żadnego odpowiednika w oryginale — wymyślono je, żeby zrekompensować nieprzetłumaczalny dowcip.

To zasadnicza różnica wobec komiksów, gdzie tłumacz dysponuje rozciągliwym dymkiem i nie musi liczyć sylab. Czytelnicy przechodzący z plansz na ekran często zauważają różnicę tonu, nie wiedząc, że bierze się właśnie z tego ograniczenia. Nasze materiały o samych początkach postaci i o pracy, jaką wykonał Steve Ditko, przypominają, jak bardzo pierwotne pisanie też było ograniczone swoim formatem.

Reżyser dubbingu, arbiter tonu

Reżyser dubbingu dobiera aktorów, prowadzi sesje i rozstrzyga kwestie tonu. To on decyduje, czy bohater ma w danej scenie brzmieć na wyczerpanego, czy na gotowego do walki, czy żart ma zostać rzucony mimochodem, czy podkreślony. Przy filmie z dużym budżetem to stanowisko warunkuje jednorodność całości: trzydziestu aktorów nagrywa osobno, czasem w odstępie tygodni, i ktoś musi zagwarantować, że grają tę samą scenę.

Właśnie z tego tytułu Jean-Philippe Puymartin pojawia się przy No Way Home — filmie, w którym współistnienie kilku pokoleń postaci czyniło to zadanie wyjątkowo delikatnym.

Dubbing czy oryginał: spór pozorny

Debata wraca przy każdej premierze i zderza dwie logiki, które mówią o czym innym. Wersja oryginalna zachowuje dokładną grę aktora, jego wahania, jego akcent. Wersja francuska zachowuje co innego: natychmiastową dostępność, możliwość obejrzenia filmu akcji bez czytania i pracę przepisania, która ma własną wartość.

Przy tak gadatliwej postaci stawka jest realna. Spora część jej tożsamości przechodzi przez to, co mówi w trakcie walki, a widz zajęty czytaniem napisów traci część akcji. To prawdopodobnie ta seria, w której wersja francuska broni się najlepiej, właśnie dlatego, że tekst został tu przepisany, a nie przełożony. Kto woli zgłębiać mechanikę postaci niż jej język, znajdzie w naszej analizie jej mocy teren, na którym pytanie o dubbing w ogóle się nie pojawia.

Co warto zapamiętać

Spider-Man nie ma jednego francuskiego głosu, ma ich trzy, a ta wielość nie jest przemysłowym przypadkiem: to bezpośredni skutek reguły zawodu, która przypisuje aktora dubbingowego aktorowi, a nie roli. Damien Witecka, Donald Reignoux i Hugo Brunswick nie zastąpili poprzednika, tylko towarzyszyli nowemu odtwórcy. W efekcie brzmienie tej postaci po francusku opowiada historię restartów serii lepiej niż jakikolwiek plakat.

Zostaje jeszcze jedna rzecz, którą te trzy głosy mają wspólną, i być może najważniejsza. Żaden z nich nie próbował naśladować poprzednika. Każdy aktor podszedł do roli jak do roli nowej, z aktorem, któremu towarzyszył, a nie ze wspomnieniem tego wcześniejszego. To uchroniło postać przed zastygnięciem w imitacji samej siebie — pułapce, w którą regularnie wpadają długie serie. Francuski widz usłyszał więc trzy szczere interpretacje, a nie jeden głos przepisany dwa razy, i porównanie między nimi pozostaje otwarte: nie ma wersji kanonicznej, jest tylko ta, z którą każdy dorastał.

Żeby pójść dalej, strona poświęcona pełnemu uniwersum postaci umieszcza każdego odtwórcę w szerszej całości, a nasze porównanie wyrzutni sieci od Tobeya do Toma przedłuża to samo zestawienie na terenie akcesoriów. Kto woli plansze, znajdzie w naszym wyborze komiksów na start punkt wejścia, który całkowicie omija kwestię dubbingu.

zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed publikacją

🕸️ Odkrywaj dalej uniwersum Spider-Mana