index

Odpowiedź w skrócie

Nie, May nie wróciła do życia: nadal nie żyje, a film wcale tego nie zaciera. Marisa Tomei pojawia się w dwóch scenach, obie są wspomnieniami. Pierwsza to sekwencja zupełnie nowa, nakręcona na potrzeby tego filmu, a nie wyjęta z poprzednich. Druga jest osią całej opowieści: Jean Grey wchodzi do tego wspomnienia i zajmuje w nim miejsce Petera.

To powrót, którego nikt się nie spodziewał, i jednocześnie ten, który przesądza o zakończeniu filmu. Marisa Tomei wraca jako ciotka May, choć postać nie żyje od dwóch filmów.

Oto jak film to rozgrywa: nikogo nie wskrzesza i nie sięga po ani jedno archiwalne ujęcie.

Czy May żyje? Odpowiedź od razu

Nie. May Parker nie żyje i tak zostaje, a film nie proponuje ani wersji z innego uniwersum, ani cudownego powrotu, ani rewelacji, która unieważniłaby to, co się wydarzyło.

Warto to powiedzieć od razu, bo multiwersum przyzwyczaiło widzów, że śmierć podlega negocjacjom. Tutaj nie podlega. May pojawia się tylko w jednej postaci: jako wspomnienie, które zachował Peter.

I właśnie to daje obu scenom ich siłę. Nie oddają May Peterowi, pokazują, co mu z niej zostało. Kontekst jej odejścia rozpisaliśmy tutaj: No Way Home i to, co ten film zmienił — cały ciąg zdarzeń krok po kroku.

Pierwsza scena: wspomnienie nakręcone na potrzeby tego filmu

Pojawia się wcześnie, w formie retrospekcji.

Co pokazuje ta scena

Peter siedzi na łóżku, w kostiumie, ze zdjętą maską. Widać, że jest przytłoczony i zniechęcony. May siada obok niego.

To, co mu daje, nie jest ani taktyczną radą, ani bohaterską zagrzewką. Uznaje to, przez co przechodzi: lęk i zmęczenie, które idą w parze z byciem Spider-Manem. Przyznaje mu prawo do wyczerpania, zamiast je bagatelizować.

To scena na kilka minut, bez żadnej stawki akcji, i jedna z najważniejszych w całym filmie.

To nie jest materiał archiwalny

Szczegół, który wielu widzów błędnie zakłada: ta sekwencja nie została wyjęta z żadnego wcześniejszego filmu. To scena całkowicie nowa, nakręcona na potrzeby Brand New Day z Marisą Tomei.

Ta różnica nie jest drobiazgiem. Montaż z archiwaliów byłby mrugnięciem okiem. Zupełnie nowa scena oznacza, że film zbudował ten moment dla siebie i że potrzebował go, żeby zadziałać.

Figurine Spider-Man Tom Holland

Figurka Spider-Man Tom Holland

Peter Parker z tego okresu, ten, który zdejmuje maskę i siada na łóżku. Figurka oddaje sylwetkę Spider-Mana granego przez Toma Hollanda — zobacz też pozostałe figurki Spider-Man.

Zobacz produkt — 79,90 €

Druga scena: kiedy Jean zajmuje miejsce Petera

To tutaj film zamienia wspomnienie w rozwiązanie akcji.

Jak do tego dochodzi

W ostatnim akcie Peter rozumie, że siłą nie wygra z Jean Grey. Przestaje więc stawiać opór i otwiera przed nią swój umysł.

To, co tam znajduje, nie jest ani bronią, ani argumentem, ani strategią. To dokładnie tamto wspomnienie: załamany Peter na łóżku i May siedząca obok.

Moment przełomu

I wtedy film robi coś niezwykłego. Jean nie ogląda tego wspomnienia z zewnątrz: znajduje się w nim na miejscu Petera. To ona siedzi na łóżku i to do niej mówi May.

Dostaje to, co wcześniej dostał Peter — matczyną obecność, bez oceniania, która niczego od niej nie chce. Przesłanie mieści się w jednej myśli: na miłość zasługuje się za to, kim się jest, a nie za to, co się potrafi.

Dla postaci, którą Damage Control przetrzymywał i wykorzystywał właśnie ze względu na jej zdolności, to zdanie jest dokładnym przeciwieństwem wszystkiego, czego doświadczyła.

Co to uruchamia

To ten moment przesądza o dalszym ciągu. Jean trzymała w rękach życie Billa Metzgera — człowieka odpowiedzialnego za to, co spotkało jej siostrę Sarę. Zostawia go przy życiu.

Film opiera więc swoje rozwiązanie na kobiecie, która nie żyje od dwóch filmów, i to we wspomnieniu, które nawet nie należało do niej. To najodważniejszy scenariuszowy gest w całym filmie. Szczegóły całego zakończenia znajdziesz tutaj: analiza zakończenia i sceny po napisach.

Poster Spider-Man Retro

Plakat Spider-Man Retro

Stonowana grafika dla tych, którzy wolą postać od akcji. Nasze plakaty Spider-Man obejmują wszystkie style, od retro po współczesne.

Zobacz produkt — 16,90 €

Dlaczego May pozostaje emocjonalnym filarem tej trylogii

Trzy filmy, trzy różne funkcje, ale wciąż ta sama rola: to przez nią przechodzi emocja.

No Way Home: śmierć założycielska

To jej odejście wpycha Petera w dorosłość i sprawia, że zaklęcie staje się w jego oczach do przyjęcia. Bez tej straty samotność, którą wybiera na końcu, nie miałaby żadnej wagi.

Poprzedni film zrobił z niej punkt załamania. Ten robi z niej punkt oparcia, co jest eleganckim odwróceniem.

Brand New Day: pamięć jako dziedzictwo

Tutaj May już nie działa. Nie istnieje w teraźniejszości opowieści. Tym, co po niej zostało, jest to, co Peter uwewnętrznił — a jest to na tyle mocne, że da się przekazać komuś innemu.

To bardzo trafna definicja dziedzictwa: nie to, co dana osoba robiła, ale to, co zostawiła w sposobie bycia tych, którzy zostali. Ta sama mechanika przenika całą historię postaci, a jej początkiem jest śmierć wujka Bena, która funduje całą resztę.

Co te sceny mówią o żałobie Petera

Film ani razu nie pokazuje Petera opłakującego May. Pokazuje coś innego, celniejszego.

Wspomnienie, które zachował, nie jest szczęśliwą chwilą. To chwila, w której było mu źle, a ona była obok. Żałoba zatrzymała nie radość, lecz ukojenie — i dokładnie to ludzie naprawdę zachowują po tych, których stracili.

Takie ujęcie jest spójne z portretem, który nakreśliliśmy tutaj: Peter Parker z tego filmu — człowiek, o którym świat zapomniał i który trzyma się tego, co niewidzialne mu zostało.

I to właśnie czyni scenę finałową możliwą. Peter nie dzieli się z Jean miłym wspomnieniem: pokazuje jej moment, w którym był najsłabszy. To sama definicja otwarcia się, którego odmawiał od początku filmu.

Dlaczego ten scenariuszowy wybór jest ryzykowny

Oparcie rozwiązania akcji na martwej postaci nie jest gestem bez konsekwencji i mogło skończyć się bardzo źle. Na film czyhały trzy pułapki.

Pułapka łatwizny

Przywrócenie ukochanej postaci, żeby wywołać wzruszenie, to najbardziej kuszący skrót w tym gatunku. Wiele filmów używa go jak dźwigni: pokazuje się zmarłego, sala jest wzruszona, fabuła posuwa się naprzód, choć nic nie zostało zbudowane.

Brand New Day ratuje to, że wspomnienie nie jest ozdobą. Jest mechanizmem rozwiązania: bez niego Jean zabija Metzgera i film kończy się inaczej. Element, którego nie da się usunąć bez zepsucia historii, nie jest łatwizną, tylko konstrukcją.

Pułapka fan service'u

Drugim ryzykiem było potraktowanie powrotu jak wydarzenia: podkreślona muzyka, zbliżenie na twarz, cisza na sali. Film tego odmawia.

May pojawia się bez zapowiedzi, w domowej scenie, i odchodzi bez efektu. To właśnie pozwala sekwencji działać jak wspomnienie, a nie jak objawienie.

Pułapka multiwersum

Wreszcie uniwersum oferowało łatwe wyjście: May z innego świata, wariant, wersja alternatywna. Film całkowicie to ignoruje, mimo że główny bohater sam przeszedł przez wydarzenie multiwersalne.

Ta odmowa jest spójna z tym, co film opowiada. Peter przez dwie godziny uczy się, że tego, co się straciło, się nie odzyskuje — trzeba z tym żyć. Oddanie mu May przeczyłoby jego własnej lekcji.

Marisa Tomei i to, czym stała się ta rola

Jej interpretacja podzieliła widzów, kiedy się pojawiła, głównie dlatego, że zrywała z obrazem starszej May odziedziczonym z komiksów i wcześniejszych adaptacji.

Z perspektywy czasu miała rację. Młodsza May pozwalała na relację równy z równym zamiast relacji opiekuńczej, i to właśnie ta bliskość uwiarygodnia scenę na łóżku: to nie babcia pociesza dziecko, tylko dorosła siada obok innego dorosłego.

Na dwóch scenach i kilku minutach obecności dźwiga emocjonalny punkt zwrotny filmu. To ta sama rola, którą pełniła w poprzednim filmie, z tą różnicą, że tym razem już nie żyje.

T-Shirt Spider-Man

Koszulka Spider-Man

Klasyk Spider-Mana, żeby nosić postać na co dzień — zobacz nasze koszulki Spider-Man. Wybór związany z premierą zebraliśmy w kolekcji merch Brand New Day.

Zobacz produkt — 29,90 €

May w komiksach: co film przejmuje, a co wymyśla

Postać istnieje od pierwszych zeszytów, a jej filmowe ujęcie odbiega od źródła w kilku konkretnych punktach.

W komiksach przeżywa długo

May Parker jest tam postacią trwałą, obecną przez dziesięciolecia opowieści. Przeszła pozorowane śmierci, odejścia, powroty — ale nigdy nie zajmowała miejsca definitywnie zmarłej, które porządkuje kinową trylogię.

Film bierze więc sporą swobodę i się do niej przyznaje: śmierć May jest tu punktem bez powrotu, a nie chwilowym zwrotem akcji.

Co mimo wszystko pozostaje wierne

Funkcja postaci jest natomiast zachowana idealnie. W komiksach i na ekranie May jest moralnym sumieniem Petera: tą, przed którą nie potrafi kłamać, i tą, której aprobata liczy się bardziej niż aprobata publiczności.

Z tego punktu widzenia scena na łóżku jest bardzo wierna duchowi postaci: May nie mówi mu, co ma robić, mówi mu, że ma prawo być zmęczony. To dokładnie ten rejestr, w którym funkcjonuje od sześćdziesięciu lat.

Motyw utraconego mentora

Spider-Man to bohater, którego tożsamość opiera się na nieobecnych. Najpierw Ben, potem May, a między nimi cała seria opiekuńczych postaci, które znikają. To nie przypadek scenariuszowy, to silnik postaci: jego poczucie winy i poczucie obowiązku rodzą się zawsze ze straty.

Brand New Day doprowadza ten motyw do logicznego końca. Mentor nie jest już tylko nieobecny, stał się narzędziem, które Peter może przekazać komuś innemu. To pierwszy raz, kiedy seria robi ze swoich zmarłych coś użytecznego, zamiast po prostu ich opłakiwać.

Pytania, które zadajesz sobie po seansie

Dlaczego nie było jej w zwiastunie?

Bo efekt zależał w całości od zaskoczenia. Zapowiedź powrotu Marisy Tomei zamieniłaby każdą scenę w oczekiwanie: widz wypatruje pojawienia się postaci, zamiast je przyjąć.

To samo rozumowanie utrzymało inne pojawienia się poza promocją. Film wybrał niedosprzedawanie swojej emocjonalnej zawartości, nawet za cenę tego, że na materiałach promocyjnych wydaje się uboższy, niż jest.

Ten zakład da się obronić, ale ma swoją cenę: część widzów weszła na salę po film akcji, a wyszła z filmem o żałobie i samotności. To jedno ze źródeł nieporozumienia, które widać w reakcjach.

Ile dokładnie jest scen z May?

Dwie. Jedna na początku filmu, w formie retrospekcji, i jedna w ostatnim akcie, wewnątrz umysłu Petera. Żadnego innego pojawienia się i nic po napisach.

Czy trzeba obejrzeć No Way Home, żeby zrozumieć?

Zdecydowanie zalecane. Film nie tłumaczy, jak zginęła May, zakłada, że to wiesz. Bez tego kontekstu obie sceny wciąż działają emocjonalnie, ale tracą połowę swojego ładunku. Nasz przewodnik po tym, co trzeba obejrzeć wcześniej wymienia absolutne minimum.

Czy postać może wrócić w kolejnym filmie?

Nic nie zostało ogłoszone, a logika filmu popycha w drugą stronę: całe zakończenie zbudowano na myśli, że May przetrwa dzięki temu, co przekazała, a nie dzięki swojej obecności. Wskrzeszenie jej opróżniłoby to zakończenie ze znaczenia.

Jak zawsze: to, co nie zostało ogłoszone, nie jest informacją. Uważaj na artykuły, które z przekonaniem twierdzą coś przeciwnego.

Czy MJ i Ned ją pamiętają?

Film nie stawia tego pytania wprost, ale odpowiedź wynika z zaklęcia: zapomnieli Petera, a więc wszystko, co ich z nim łączyło. Trzy stany pamięci, które większość streszczeń ze sobą myli, rozpisaliśmy tutaj: pamięć MJ.

Dlaczego ta scena działa, nawet jeśli nie widziało się poprzednich filmów

Bo nie opiera się na żadnej informacji. Kobieta siada obok kogoś, komu jest źle, i mówi mu, że to normalne, że jest mu źle. Nie trzeba nic wiedzieć, żeby to zrozumieć.

To zresztą tłumaczy, dlaczego scena działa równie dobrze na Jean, która nigdy nie spotkała May i nic o niej nie wie. Wspomnienie nie przekazuje jej wiedzy, przekazuje jej doświadczenie.

Czy Peter wiedział, że Jean zobaczy to wspomnienie?

Film nie mówi tego wprost i jest to zamierzone. Peter otwiera swój umysł, nie wybierając, co Jean w nim znajdzie: na tym właśnie polega to, na co się godzi. Gdyby wyselekcjonował wspomnienie, gest straciłby cały sens — nie stałby się bezbronny, tylko przedstawiłby argument.

To, co Jean znajduje, jest tym, co dominuje w głowie Petera. Fakt, że jest to akurat tamta chwila, a nie zwycięstwo czy szczęśliwy moment, wiele mówi o tym, kim się stał.

Co warto zapamiętać

May nie żyje i tak zostaje. Pojawia się w dwóch wspomnieniach, w tym w zupełnie nowej scenie nakręconej na potrzeby tego filmu. A drugie z tych wspomnień służy za rozwiązanie akcji: Jean Grey zajmuje w nim miejsce Petera i dostaje to, czego potrzebowała, żeby nie zabić.

Film superbohaterski, który rozgrywa ostatni akt rozmową między zmarłą kobietą a nieznajomą, w głowie trzeciej postaci, to rzecz nietypowa. To także, zdaniem sporej części krytyki, to, co filmowi udaje się najlepiej.

zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed publikacją

🕸️ Odkrywaj dalej uniwersum Spider-Mana